wtorek, 30 czerwca 2015

YONELLE -  Infusion Eye Lift Serum

  
Marka YONELLE dedykuje swoje produkty  kobietom po czterdziestym roku życia. Są to kosmetyki  nfuzyjne o wysokiej skuteczności  przeciwzmarszczkowej. Zostały w nich zawarte NANODYSKI  mające postać płaskich krążków  wypełnionych aktywnymi substancjami. W ten sposób nanodyski mogą je przenosić nawet do 14- stej warstwy komórek naskórka.
Serum kupiłam 6 miesięcy temu będąc w Douglasie. W tamtym czasie borykałam się z mocno przesuszoną skórą po kuracji retinolem i na gwałt szukałam czegoś co mnie uratuje. Produkty Yonelle przykuły moją uwagę  ładnymi, luksusowymi  opakowaniami  oraz  opowieścią konsultantki  o cudownych, ponadprzeciętnych właściwościach   i ……….. przepadłam. Wyszłam  ze sklepu mając w torbie  5 produktów tej firmy. Dzisiaj opiszę Infusion Eye Lift Serum, które okazało się najsłabszym ogniwem z całej piątki.
Zacznijmy od tego co mówi producent: Silnie skoncentrowane serum pod oczy dla kobiet 40+ na dzień i na noc . Z infuzyjną technologią NANODYSKÓW i nowatorskim stymulatorem komórkowym działającym na wszystkie zidentyfikowane objawy starzenia się skóry wokół oczu. Każda kropla tego wyjątkowego serum daje natychmiastowe poczucie komfortu, wygładzenia i świeżości. Już po 1-2 tygodniach następuje redukcja wyraźnie zarysowanych zmarszczek , skóra pod oczami jest rozjaśniona, idealnie nawilżona. Często obserwuje się efekt podniesienia górnej powieki,”
SKŁAD: retinol, peptydy, kwas hialuronowy, Argilelina, darutozyd, ekstrakt z perskiego drzewa jedwabnego.
źródło:(http://yonelle.pl/produkt/liftingujace-serum-infuzyjne/)


Tyle od producenta a teraz co ja myślę o tym kosmetyku:
Infusion Eye Lift Serum o pojemności 15 ml zamknięte jest w ciężkiej szklanej matowej buteleczce z aplikatorem w kształcie pipety.  Serum ma postać rzadkiego żelu, jest to konsystencja typowa  dla kosmetyków z kwasem hialuronowym w składzie.

 



Serum  jest niezwykle wydajnym produktem. Posiada  bardzo subtelny niemal niezauważalny zapach. Aplikacja to sama przyjemność a serum wchłania się szybko. Zaraz po aplikacji pojawia się uczucie solidnego nawilżenia , bardzo delikatnego napięcia , skóra w dotyku jest wygładzona ( faktycznie tak jest czy tylko się wydaje?). Warto podkreślić, że pomimo wysokiej ceny i małej pojemności jest to produkt niezwykle wydajny. Jedna kropla wystarcza na  pokrycie  skóry wokół oczu  i powiek. Po półrocznym stosowaniu raz dziennie wieczorem w opakowaniu została mi ¼ produktu. Od momentu otwarcia mamy tylko 6 miesięcy na jego zużycie.



Kosmetyk dobrze współgra z kremami, korektorami po oczy czy podkładami, nie roluje się nie warzy.  Niestety w moim przypadku serum nie nadaje się do samodzielnego stosowania -  zostawia niewidoczną warstewkę wgładzajacą i wszystko jest w porządku do momentu kiedy zaczynam mówić ,uśmiechać się. Wtedy zaschnięte serum potrafi w kilka chwil zrobić ze mnie "staruszkę". Oczywiście jest to efekt chwilowy i znika zaraz po nałożeniu treściwego kremu natomiast bardzo mi to przeszkadza.
Infusion Eye Lift Serum stosowałam solo przez okres 4 miesięcy. W tym czasie nie zauważyłam  w zasadzie niczego o czym zapewnia producent. Brak  rozjaśnienia cieni pod oczami, ujędrnienia  czy odmłodzenia.  Nie mogę powiedzieć, że serum jest złym kosmetykiem. Natomiast w moim odczuciu jest to  kosztowny umilacz wieloetapowej pielęgnacji a dla mojej 37 letniej skóry okazał się kosmetykiem niewystarczającym. Myślę, że serum bardzo dobrze  sprawdzić się u młodych kobiet przed 30-tym rokiem życia  jako dosyć kosztowna prewencja przeciwzmarszczowa. Jeżeli  jesteście kobietami  przed 40 rokiem życia lub po, borykacie się z upływającym czasem, szukacie czegoś skutecznego, przynoszącego wymierny efekt to w moim odczuciu serum stosowane samodzielnie nie przyniesie większej poprawy.
Myślę, że moja recenzja byłaby  przychylniejsza gdyby serum kosztowało 20zł.
Po 6 miesięcznej kuracji kończę przygodę z Infusion Eye Lift Serum  w przyszłości nie zamierzam wrócić do tego kosmetyku z powodu nie spełnionych obietnic producenta.
cena 159 zł./15ml
                                                                        Omnika


 
                                
 
 
 
 
 
 

 

środa, 24 czerwca 2015

Zdradzę wam sekret.....

Tematem tego wpisu będą znane na całym świecie kultowe perfumy Chanel Coco Mademoiselle. Nie będę się tu rozpisywać o samym zapachu, poszczególnych nutach głowy, serca, bazy. Dzisiaj skupie się na kilku wskazówkach: jak nie dać się oszukać.Perfumy należą do jednych z najdroższych zapachów mainstreamowych, tym samym nie każdego stać na zakup tego ekskluzywnego produktu w sieciach Sephora czy Douglas.
W związku z tym na rynku od lat pojawia się coraz więcej różnego rodzaju mniej lub bardziej udanych podróbek wabiących niezwykle okazyjną ceną.Pominę te najbardziej tandetne gdzie gołym okiem nawet laik zauważy ,że coś nie gra.  Porozmawiamy o podróbkach z „w wyższej półki” wyglądających na pozór jak oryginalny produkt. Opiszę Wam kilka istotnych szczegółów, na które trzeba zwrócić uwagę by nie paść ofiarą oszusta.
Do niedawna  „oryginalną”  Mademoiselle np. na Allegro można było kupić za 100 – 150 zł, obecnie cena takiego trefnego towaru może sięgnąć nawet do 300zł. Tak moje drogie – oszuści w ten sposób wzbudzają u potencjalnego kupującego przekonanie że za tak wysoką cenę to musi być oryginał bo przecież podróbka kosztuje połowę tej sumy.
Jak to mówią „diabeł tkwi w szczegółach” wiec przejdźmy do tych najważniejszych. Jeżeli planujesz zakup onlaine na : Allegro, Ebay, perfumerii internetowej prawdopodobnie kierujesz się ceną produktu i jego fotografią. Wobec tego skupmy się na tym ostatnim
Po pierwsze popatrz na korek, zwłaszcza na małe logo Chanel. W tym celu wykorzystaj program Photoshop lub Paint .  Poprowadź linię od początku do końca korka następnie równo w połowie narysuj pionową linie. Dokładnie w miejscu ich przecięcia  powinno znajdować się logo Chanel – zazwyczaj podróbki nie są wykonane z taką precyzją.
 

 
Po drugie flakon -  ponownie wykorzystaj zdjęcie z aukcji, którą jesteś zainteresowana.Tym razem bardzo precyzyjnie obrysuj kontury flakonu. W oryginalnym flakonie uzyskasz równy prostokąt z symetryczną wypukłością u podstawy.Obrysowując podróbkę uzyskasz obrys wyraźnie pofalowany w ten sposób zobaczysz  jak nierówne ścianki  flakon posiada (obrazuje z jak grubego szkła jest wykonany).

              
Pominę również grawer umieszczony na spodzie flakonu czy numer seryjny -  na chwilę obecną nie ma to większego znaczenia ze względu na łatwość umieszczenia takich fałszywych oznaczeń. Podobnie jest z opakowaniem i umieszczonej grafice  na nim,  różnice są  prawie niedostrzegalne  i trudno je zauważyć nie mając oryginalnego opakowania.Jeżeli jednak kupiłaś Mademoiselle w internecie a dreczą cię wątpliwości to zwróć uwagę na pięć następujących  szczegółów:
 
  • Korek – powinien być wykonany z matowego szkła. Nie   daj sobie wmówić, że opakowania 100ml mają korki plastikowe.
  • Korek – wydaje charakterystyczne kliknięcie przy zdejmowaniu i nakładaniu Atomizer – stabilnie osadzony zakończony na białoFlakon -  oryginał zrobiony jest z delikatnego szkła jest stosunkowo lekki. Podróbka to ciężkie masywne szkło.
  • Rureczka -  bardzo delikatna, prawie niezauważalna w flakonie.

A teraz zdradzę wam sekret, o którym mało kto wie.
Opakowanie Chanel Coco Mademoiselle posiada „tajemnicze” oznaczenie widoczne tylko w świetle ultrafioletowym. Pewnie zaraz zapytacie „skąd ja wezmę taką lampę?”
Żaden problem : jeżeli nabyłyście Mademouzelle i posiadacie opakowanie oraz nie jesteście pewne co do oryginalności -  udajcie się do pierwszego lepszego sklepu spożywczego i poproście miłą panią kasjerkę ,żeby sprawdziła wasze opakowanie testerem do banknotów. Potrwa to zaledwie sekundę a Wy przekonacie się czy wasza panienka  to na pewno oryginał.
 
 
                                                                                                                             Omnika